Nasza historia
Nasza historia zaczęła się 6 stycznia 2020 roku. Z perspektywy czasu to brzmi jak kadr z innej rzeczywistości – tuż przed tym, jak świat miał na chwilę się zatrzymać. Poznaliśmy się na pub quizie w gronie wspólnych znajomych, w Pubie Lawendowa w Gdańsku. Tego wieczoru wygraliśmy. Do dziś mamy otwieracz, który był nagrodą – mały, niepozorny przedmiot, który przypomina nam, że wszystko zaczęło się od wspólnej drużyny.
Na początku wychodziliśmy razem po pracy – w większej grupie, bez wielkich planów i oczekiwań. Po prostu dobrze nam się rozmawiało. Śmialiśmy się z tych samych rzeczy. Lubiliśmy to samo tempo wieczorów.
Tomek nie zwlekał długo i zaprosił Ksenię na pierwszą randkę do Café Kino w Gdańsku. Było bardzo słodkie ciasto i jeszcze słodsze rozmowy. A potem łyżwy – które szybko pokazały, że mają nad Ksenią większą kontrolę niż ona nad nimi. Były upadki, śmiech i moment, w którym oboje poczuliśmy, że to coś więcej niż zwykłe spotkanie.
Miesiąc później Ksenia wyjechała do Szkocji do pracy. To był krótki czas, ale wystarczająco długi, by upewnić się, że chcemy być blisko. Po czterech tygodniach Tomek przyleciał w odwiedziny. Wracaliśmy do Polski już jako para.
Zaraz po powrocie wybuchł COVID. Świat się zamknął, a my – razem w jednym mieszkaniu, w jednym pokoju, przy dwóch biurkach – zaczęliśmy uczyć się codzienności we dwoje. Home office, wspólne gotowanie, seriale oglądane wieczorami, kawa pita w przerwach między spotkaniami online. Lockdown paradoksalnie dał nam coś bezcennego: czas. Dużo czasu tylko dla siebie. I przekonanie, że nawet zamknięci w czterech ścianach czujemy się wolni, jeśli jesteśmy razem.
Już wtedy zaczęliśmy mówić do siebie „Tygrysy” – jak te ze Stumilowego Lasu: radosne, pełne energii, trochę nieprzewidywalne, ale zawsze z dobrym sercem. To zostało z nami do dziś.
Z czasem odkryliśmy też coś, co wciąż nas zadziwia – bardzo często myślimy o tym samym w tym samym momencie. I dowiadujemy się o tym wtedy, gdy jedno z nas zaczyna wypowiadać myśl na głos, a drugie kończy zdanie. Jakbyśmy byli nastrojeni na tę samą częstotliwość. Jakby między „ja” i „ty” naturalnie powstało „my”.
Nasz dzień zaczyna się i kończy słowami „Kocham Cię” codziennie. Nie od święta, nie przy wielkich okazjach – po prostu, w zwykły wtorek. Bo kochamy naszą zwykłą codzienność. Wspólne gotowanie. Wieczorne seriale pod kocem. Spacery leśnymi ścieżkami. Chodzenie na basen. Małe rytuały, które budują wielkie poczucie bezpieczeństwa.
Od 2023 roku jest z nami Luna – mały wariat z ogromnym sercem. Daje nam mnóstwo śmiechu i uczy nas jeszcze więcej czułości, cierpliwości i wyrażania emocji. Dzięki niej nasze spacery stały się dłuższe, a dom – jeszcze bardziej żywy.
Jesteśmy nierozłączni. Tęsknimy za sobą nawet wtedy, gdy jedno z nas wychodzi do pracy na kilka godzin. Wysyłamy sobie wiadomości bez powodu. Dzwonimy, by powiedzieć coś drobnego. Bo dla nas „razem” to nie wielkie gesty, tylko stała obecność.
Podróżujemy, kiedy tylko możemy. Byliśmy razem na Bali, w Japonii, na Majorce, w Tunezji i Ukrainie. Każde z tych miejsc było piękne, ale najważniejsze jest to, że odkrywamy świat obok siebie. A już niedługo ruszamy w podróż poślubną po kolejne wspólne wspomnienia.
Zaczęło się od quizu i wspólnej wygranej. Dziś wiemy, że to nie był przypadek. Od tamtego wieczoru wciąż gramy do jednej bramki.
I codziennie – wybieramy siebie.
Ksenia & Tomek 🐯